Grzegorz Giedrys: Kompania M3 działała trzy lata, ale dała się poznać jako grupa eksperymentalna i pionierska. Pierwsi nadawaliście na żywo imprezy kabaretowo-taneczne z Piwnicy Pod Aniołem, założyliście pierwszy w Polsce satyryczny portal humoria.pl, w swoich audycjach organizowaliście dziwne konkursy i nadawaliście dziwne skecze.

Marcin Czyżniewski: Bardzo często powtarzamy, że pojawiliśmy się za wcześnie albo za późno.

Jarosław Jaworski: Dzisiaj zapewne wszystkie te nasze działania dałoby się lepiej sprzedać.

Michał „Nachu” Naleśniak: Mieliśmy poczucie wolności, bo nie musieliśmy tego robić. To nie był nasz zawód i nie musieliśmy na tym zarabiać.

Skąd się wzięła nazwa Kompanii M3?

Naleśniak: Wbrew różnym teoriom wcale nie wzięła się od imion koni Jeźdźców Apokalipsy, ale od pierwszych liter imion: Marcina Czyżniewskiego, Maćka Wrzesińskiego i mojego. Spotkaliśmy się jakieś 150 lat temu w nieistniejącej herbaciarni Libra pod kościołem Marii Panny.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej