Mallon napisał do potomnych list, w którym przybliża dzieje swojej rodziny. Wiadomość złożył i umieścił w papierowym opakowaniu na nasiona, którymi handlował. Dołączył jeszcze kilka niemieckich monet. Wszystko to włożył do puszki po rosyjskim kawiorze i zamurował we wnęce kamienicy przy Rynku Staromiejskim 25 (według ówczesnej numeracji był to numer 24).

W 2017 r. kapsułę czasu odkryto przypadkowo, podczas remontu mieszkania. W niedziele torunianie mogli je oglądać w Ośrodku Informacji Turystycznej, urządzonym na parterze dawnej kamienicy Mallona.

Max Mallon urodził się w Toruniu w 1861 r. Gdy miał 25 lat, objął stery w rodzinnej firmie „Carl Mallon”, założonej w 1839 r. przez jego wuja. Mallonowie byli niemieckimi ewangelikami. Handlowali, w zależności od koniunktury, nasionami polnymi i ogrodowymi, otrębami żytnimi, bielizną i materiałami, dywanami. W 1920 r. Toruń został włączony do odrodzonej Polski, wielu Niemców postanowiło się wyprowadzić. Mallon jednak został, niemiecka mniejszość wybrała go jako jednego ze swoich przedstawicieli do rady miasta. Zmarł w 1935 r.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.