Na „odcinku” niechlubnej PiS-owskiej reformy edukacji Toruń zajmuje miejsce poczesne. Po ogłoszeniu wstępnej listy rekrutacji do szkół średnich aż 767 uczniów nie dostało się do żadnej. Tym samym padł propagandowy mit partii Kaczyńskiego, że problem dotyczy tylko miast, na czele których stoją torpedujący reformę prezydenci z PO. U sąsiadów Torunia, gdzie rządzą włodarze z Platformy Obywatelskiej, miejsc zabrakło mniej: w Bydgoszczy 520, we Włocławku 609.

Tymczasem prezydenta Torunia Michała Zaleskiego trudno nazwać sympatykiem PO, chociaż powody do wdzięczności akurat ma, bo ta partia dała mu 467 mln zł z unijnego Funduszu Spójności, bez których nie wybudowałby mostu przez Wisłę – miejskiej inwestycji stulecia w sumie za 629 mln zł.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej