Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu
Decyzja środowiskowa dla arterii łączącej pl. Daszyńskiego z ul. Grudziądzką, wydana przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska, nie jest prawomocna. W ciągu trzech tygodni można się od niej odwołać. Z takiej możliwości nie zamierza skorzystać Miejski Zarząd Dróg zabiegający o dokument niezbędny do rozpoczęcia inwestycji. - Dostosujemy do niej projekt kolejnego odcinka trasy wschodniej - informuje Rafał Wiewiórski, dyrektor MZD. - Chodzi o usypanie wału ziemnego z roślinnością, który zwiększy lotnię nietoperzy, nasadzenia określonych roślin, na których żeruje pokarm nietoperzy i drobne zmiany w ekranach akustycznych. Niektóre z jej zapisów już zostały uwzględnione w projekcie, bo znalazły się w raporcie o oddziaływaniu inwestycji na środowisko.

Ze względu na nietoperze RDOŚ nakazał ograniczyć w nocy prędkość niemal na całym odcinku trasy wschodniej od Centralnego Cmentarza Komunalnego do torów kolejowych przy Dworcu PKP Toruń Wschodni. Pierwotnie arterią mieliśmy jeździć 70 km na godz. Teraz będzie to trudne, bo nie ma znaków ograniczających prędkość tylko nocami, a ze względu na zmieniającą się długość dni i nocy w ciągu roku niemożliwe jest ustalenie sztywnych ram godzinowych.

Wiewiórski przyznaje, że prace nad projektem trasy wschodniej są na ukończeniu. - Decyzja środowiskowa, jak sama nazwa wskazuje, mówi o tym, w jaki sposób realizować inwestycje, by jak najmniej wpływała na środowisko - tłumaczy szef toruńskich drogowców. - Natomiast w projekcie są pewne rzeczy, których nie da się zmienić i można się nimi zająć wcześniej, np. przebieg drogi i przebudowa infrastruktury podziemnej.

Kiedy decyzja środowiskowa się uprawomocni, MZD wystąpi o pozwolenie wodnoprawne na prace przy odwodnieniu i Strudze Toruńskiej. Natomiast na przełomie grudnia i stycznia chce złożyć wniosek o zezwolenie na realizację inwestycji drogowej. Nie wiadomo jednak, kiedy ruszy budowa trasy. MZD chce zdobyć na nią środki z zewnątrz i musi poczekać na odpowiedni konkurs unijny. Toruńscy drogowcy uważają, że nawet jeśli nie uda się zdobyć pieniędzy z Brukseli, miasto powinno zdecydować się na budowę za własne pieniądze skrzyżowania ul. Grudziądzkiej ze Strobanda. Po zakończeniu prac ul. Grudziądzka będzie miała w tym miejscu docelowe parametry, a poza tym poprawi się skomunikowanie JAR-u z drogą krajową nr 91.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.