Ukryta gra

3/9

Fot. Krzysztof Wiktor/Watchout Studio

Polska 2019. Reż. Łukasz Kośmicki. Aktorzy: Bill Pullman, Lotte Verbeek, James Bloor, Robert Więckiewicz, Aleksiej Serebriakow

Thriller sensacyjny. Szachowy pojedynek okazuje się pretekstem do całkiem emocjonującej szpiegowskiej intrygi. A najlepsze, że historię osadzono w PRL-owskiej Warszawie.

Październik 1962 roku. Naprzeciwko sowieckiego arcymistrza siada zgorzkniały matematyczny geniusz zza oceanu Joshua Mansky. Wydaje się rozkojarzony, jakby przestraszony, ma ślady krwi na dłoni. Widzowie na sali ani przed telewizorami nie mają szansy tego dostrzec. Nie wiedzą też, że profesora porwały amerykańskie służby, a już tym bardziej, co jest stawką rozgrywki, w którą zamieszane są kontrwywiady. Bo gra toczy się na szachownicy, ale także poza nią, w ciemnych korytarzach i tajnych przejściach Pałacu Kultury i Nauki, w którym zorganizowano turniej. Wszystko w obliczu kryzysu kubańskiego. Przeciwnik ma w zanadrzu kilka sztuczek. A Mansky? Cóż, paradoksalnie staje się groźniejszym przeciwnikiem, kiedy się napije - alkohol pozwala mu uspokoić gonitwę myśli.

O Ukrytej grze mówi się jako ostatnim filmie wyprodukowanym przez Piotra Woźniaka-Staraka. Ale to przede wszystkim debiut Łukasza Kośmickiego, współscenarzysty Domu złego. Powstał thriller w zgrabnie ogranej socrealistycznej scenografii, którego fabularna konstrukcja przypomina partię szachów. Reżyserowi zdarza się uśpić czujność widza, by w najmniej oczekiwanym momencie przyspieszyć tempo i zaskoczyć niespodziewanym ruchem. Choć zawiązanie akcji, nie ma co ukrywać, wypada dość chaotycznie. Początek Ukrytej gry utrzymano w osobliwej konwencji. Trudno się połapać, czy to film na serio, czy może z przymrużeniem oka, postaci rysowane są tak grubą kreską, że brakuje tylko śmiechu z puszki dla podbicie puenty. Stopniowo opowieść trafia jednak na właściwe tory.

Podobnie jest z odtwórcą głównej roli Billem Pullmanem (w ostatniej chwili zastąpił Williama Hurta, występuje więc w podobnym charakterze zmiennika, co jego bohater): zmięty, zagubiony i nieco irytujący, ostatecznie się rozkręca, ale wciąż przyćmiewa go Robert Więckiewicz w barwnej roli dyrektora PKiN. Z butelką wódki poprowadzi gościa przez zakamarki budynku, a zarazem tragiczne meandry polskiej historii naznaczone jego osobistą stratą. Wspomnienia na gruzach miasta to chyba najmocniejszy fragment filmu. Wyraziste epizody zaliczają inni polscy aktorzy (np. Magdalena Boczarska jako barmanka z tapirem podająca do zagryzki gulaszek wołowy własnej roboty; postacią mistrza ceremonii bawi się Wojciech Mecwaldowski). Udało się połączyć PRL-owskie realia i absurdy z wymogami zimnowojennego dreszczowca. A gdzieś przy okazji również uchwycić polskiego ducha.

Piotr Guszkowski

Wszystkie zdjęcia
  • Terminator: Mroczne przeznaczenie
  • Baranek Shaun Film. Farmageddon
  • Ukryta gra
  • 100 kilo do gwiazd
  • Niewidoczne życie sióstr Gusmao
  • Midway
  • #Jestem M. Misfit
  • Salma w krainie dusz
  • Stan wyjątkowy
Tematy ważne dla Torunia
Magazyn Kuchnia
Miejsca
Tematy
Ludzie
Jutronauci