Umowa sprzedaży Starego Browaru była sporządzona prawidłowo, a urząd robi wszystko, by odzyskać pieniądze od niesolidnego inwestora - tak można streścić odpowiedź magistratu na zarzuty opozycji
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Radni Czasu Mieszkańców twierdzą, że prezydent Michał Zaleski lub jego podwładni nie dopełnili obowiązków przy sprzedaży Starego Browaru. W efekcie magistrat nie może wyegzekwować 700 tys. zł kary od kupca, który nie wywiązał się z umowy inwestycyjnej. W środę zawiadomili o tym prokuraturę.

W imieniu prezydenta głos zabrała jego rzeczniczka Anna Kulbicka-Tondel - zaprosiła dziennikarzy i przed salą sesyjną rady miasta odczytała krótkie oświadczenie. Wynika z niego, że urzędnicy dopełnili w tej sprawie wszystkich procedur, a zarzuty Czasu Mieszkańców są niesłuszne. W umowie sprzedaży Starego Browaru znalazły się nawet "zapisy wykraczające poza standardowe wymagania prawne dotyczące zabezpieczenia interesów gminy ".

- Gmina na bieżąco stara się i starała się pozyskać naliczoną i narastającą karę - czytała Kulbicka-Tondel.

Oświadczenie wytyka też radnym opozycji, że nie skorzystali ze wszystkich możliwości wyjaśnienia tej sprawy w magistracie, tylko od razu poszli do prokuratury.

Na szczegółowe pytania dziennikarzy dotyczące Starego Budynku rzeczniczka odpowiadać nie chciała. Tłumaczyła, że urzędnicy będą to robić w prokuraturze.

Oto pełne oświadczenie Kulbickiej-Tondel:

"Zawiadomienie złożone do prokuratury jest bezpodstawne. Nieprawdą jest, że urzędnicy Gminy Miasta Toruń nie dochowali należytej staranności przy sporządzaniu oraz zawieraniu umowy sprzedaży nieruchomości położonej przy ul. Browarnej 1 i ul. Piernikarskiej 10-14. W umowie znajdują się zapisy wykraczające poza standardowe wymagania prawne dotyczące zabezpieczenia interesów gminy.

Nie jest prawdą, że nie podjęto żadnych działań związanych z egzekucją powstałych należności. Gmina na bieżąco stara się i starała się pozyskać naliczoną i narastającą karę. Przeprowadzono wszelkie czynności prawne dotyczące wyegzekwowania zapłaty kar umownych.

Nie jest prawdą, że Prezydent Miasta Torunia uchylał się od odpowiedzi na złożone zapytanie w tej sprawie. Prezydent udzielił wyczerpujących odpowiedzi, jednocześnie poinformował, że część tych zapytań wchodzi w kompetencje komisji rewizyjnej.

Bezzasadny jest argument radnych mówiący o tym, że radni wyczerpali pełen wachlarz możliwości uzyskania informacji od Prezydenta w sprawie sprzedaży wyżej wymienionej nieruchomości. Poza wspomnianym zapytaniem do prezydenta i wnioskiem do komisji rewizyjnej radni mogli:

- wystąpić do prezydenta o przedstawienie informacji na ten temat na sesji Rady Miasta,

- wnioskować o przeprowadzenie kontroli przez jedną z komisji merytorycznych np. komisję budżetu, komisję gospodarki komunalnej,

- zaprosić prezydenta na posiedzenie klubu z prośbą o informację na ten temat,

- przekonać jedną z komisji merytorycznych, by wystąpiła do prezydenta o informację w tym temacie.

Możemy tylko ubolewać nad faktem, że radni Czasu Mieszkańców wykazują się nieznajomością procedur i możliwości, jakie przed nimi stoją. Zupełnie niezrozumiały jest dla nas argument, przedstawiany przez Czas Mieszkańców, że radni zostali zmuszeni do wezwania na pomoc organów państwa. Składanie zawiadomienia do prokuratury na działanie samorządu, którego jest się częścią, jest dla nas decyzją kuriozalną, bezzasadną i działającą na szkodę miasta."

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Jarosław Kurski poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem