Po artykule "Winnica chce zostać nad Wisłą" w toruńskiej "Wyborczej" otrzymaliśmy pismo z toruńskiego Urzędu Miasta. Treść poniżej.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W związku z publikacją artykułu pt. "Winnica chce zostać nad Wisłą" ("Gazeta Wyborcza", 21.09.2016 r.), proszę o zamieszczenie poniższego wyjaśnienia.

Urząd Miasta Torunia do tej pory nie podjął żadnych działań zmuszających mieszkańców Winnicy do opuszczenia zajmowanych posesji. Umowa dzierżawy została wypowiedziana tylko w jednym przypadku - nieruchomości z przeznaczeniem pod drobne uprawy warzyw i kwiatów. Dzierżawca nie dotrzymał bowiem postanowień umowy. Bez zgody gminy, jako właściciela nieruchomości, dokonał rozbudowy budynku gospodarczego, ponadto prowadził w nim działalność gospodarczą - warsztat samochodowy, której daleko do uprawy warzyw i kwiatów. Działka była, więc użytkowana niezgodnie z jej przeznaczeniem.

To jedyne wypowiedzenie umowy nie jest reprezentatywne dla sytuacji prawnej większości mieszkańców, wśród których zdecydowana większość posiada umowy dzierżawy upoważniające ich do wykorzystywania budynków pod funkcje mieszkalne i postanowienia tych umów są przez nich respektowane.

Dla losów istniejącej zabudowy i jej mieszkańców istotne będą ustalenia przygotowywanego przez Miejską Pracownię Urbanistyczną planu zagospodarowania przestrzennego osiedla Winnica II, który określi przeznaczenie poszczególnych gruntów i wskaże, które zabudowania zostaną przeznaczone do zachowania.

Anna Kulbicka-Tondel, Rzecznik Prasowy Prezydenta Miasta Torunia

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Jarosław Kurski poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    marcin, sorry, ale przestań pi@#*ć. Po pierwsze- co widać choćby po tym marnym forum- koncepcja ma swoich przeciwników i zwolenników, więc nie jest tak, że jest tylko magistrat i Bielecki ze swoją koncepcją, a na przeciw nim reszta świata, po drugie- pechowo dla ciebie- również byłem na spotkaniu konsultacyjnym (z Bieleckim) - i mimo emocjonalnego ciężaru wystąpień mieszkańców Winnicy (i ich obrońców ze skrajnie lewicowych frakcji) pojawiły się też- wbrew temu co piszesz- głosy osób, których koncepcja przekonała. I szacunek dla nich, że przy tak ciężkiej atmosferze- której mało kto z uczestników spotkania spoza winnicy zapewne się spodziewał- odważyły się w ogóle odezwać. Ze znajomymi- przyznaję, poza rozmową po spotkaniu z Bieleckim- nie dodaliśmy ani 3ch groszy do tej zadymy- przyjemności w tym nie odnajdywaliśmy. Proszę więc- przestań przedstawiać fałszywy obraz rzeczy (popularności koncepcji Bieleckiego) oraz przebiegu samego spotkania konsultacyjnego. "Pasjonaci historii" o których piszesz kwestionowali nie pomysł na zagospodarowanie winnicy, a pomysł na wstawienie do Fortu I funkcji gastronomicznych, dyskoteki- jak zwał tak zwał. Bielecki przy tym też zastrzegł- że to w oczywisty sposób nie wiążąca z jego strony sugestia jaka uzupełniająca funkcja w tym miejscu mogłaby się odnaleźć jako sposób na zagospodarowanie obiektu oraz generalnie- pomysł na zachowanie go potomnym dzięki utrzymaniu w jakiejkolwiek eksploatacji. I to co powiedział Bielecki- jeśli miasto będzie miało inny pomysł- niech go uskutecznia- nie do projektanta należy przypisywanie konkretnych funkcji czy szukania najemców gwarantujących utrzymanie budynku w należytym stanie- niezależnie czy miałoby to być muzeum fortyfikacji Torunia, dyskoteka czy jak niegdyś hurtownia win. I jak- widzę w przeciwieństwie do ciebie- "pasjonaci historii" to zrozumieli. Miasto w skrajnie głupi sposób ze spotkania z projektantem (sic!) zleconej koncepcji zrobiło zderzak konfrontacji z mieszkańcami Winnicy- i tu cały problem tamtego spotkania. Natomiast powtórzę po raz n-ty i ostatni- pomysł na zagospodarowanie przyczółka w sposób zaproponowany przez miasto/ Bieleckiego - zdecydowanie zasługuje na uwagę i przez wiele gremiów jest uważany za sensowny i pożyteczny- nie chce mi się przytaczać argumentów, bo widząc Twój upór i ...zacietrzewienie nie sądzę, żeby do Ciebie dotarły. Mimo to pozdrawiam!
    już oceniałe(a)ś
    2
    0
    Dlaczego miasto (tzn zarząd/radni) chce wydać miliony złotych na projekt, który na konsultacjach został totalnie skrytykowany przez mieszkańców nie tylko tej dzielnicy, ale również przez ekologów, środowiska przewodnickie, środowiska pasjonatów historii etc? Za projektem byli praktycznie jedynie przedstawiciele developera i projektant Bielecki, który w sposób bardzo nieparlamentarny prowadził swoją dyskusję. Dlaczego kontynuuje się projekt, który ma swoim założeniu budowę wielkiego wodnego kanału/mariny, gdy poziom Wisły przez najbliższe lata praktycznie nie pozwoli na wypełnienie tego kanału wodą i będziemy mieli stojący szlam tak jak to jest na ogół w przystani akademickiej? Dlaczego chce realizować się projekt projektanta, który jak sam przyznał.... nie był na tamtym terenie! To też chyba świadczy o jakości projektu. Itd itd....
    @marcin.grzegorz jak najszybciej zlikwidować te "slamsy" i realizować wizję Bieleckiego by Toruń nie tylko starówką świecił , a nową piękną dzielnicą na miarę Torunia
    już oceniałe(a)ś
    4
    2
    @jur27 Czy wizja Bieleckiego jest piękna i na miarę Torunia? 25 piętrowe wieżowce, a wszystko zaprojektowane z pompą w stylu Placu Konstytucji w Warszawie z przełomu lat czterdziestych i pięćdziesiatych?
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    @marcin.grzegorz najwyższy czas poza starówką pobudować nową wizję Torunia nawet z wieżowcami wyższymi : 30-40 piętrowymi !!!
    już oceniałe(a)ś
    0
    0