Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że podczas prac konserwacyjnych na stacji, z nieustalonych jeszcze przyczyn doszło do pożaru - opowiada asp. szt. Marcin Krasucki, oficer prasowy KPP Radziejów. - Następnie wybuchły dwa zbiorniki z gazem LPG oraz kilkanaście małych butli z propanem-butanem.

Zniszczona została duża część stacji paliw, spłonęły także dwa zaparkowane tam samochody. - Na szczęście, nikt nie odniósł obrażeń. Siła eksplozji była tak duża, że w pobliskich domach i kościele wyleciały szyby z okien - dodaje Krasucki.

Policjanci zatrzymali 50-letniego mężczyznę, który wykonywał prace naprawcze na stacji. Jeszcze dzisiaj ma być przesłuchany w prokuraturze.

Śledztwo w toku.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.