Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Nowy most im. gen. Elżbiety Zawackiej miał ułatwić przeprawę przez Wisłę, bo stara jedyna toruńska przeprawa drogowa im. marszałka Józefa Piłsudskiego była już mocno przeciążona. Codziennie ustawiały się przed nią olbrzymie kolejki aut zarówno na lewym, jak i prawym brzegu rzeki. Gigantyczna jak na toruńskie realia inwestycja warta 629 mln zł, z czego miasto dostało 467 mln zł z unijnego Funduszu Spójności, nie rozwiązała wszystkich problemów komunikacyjnych, ale na pewno otworzyła nowy rozdział w historii Torunia, z naciskiem na jego lewobrzeżną część. Wystarczy spojrzeć, jak obecnie wyglądają Stawki, do niedawna peryferyjna część naszego miasta, o której sami mieszkańcy mówili: „koniec świata”, „zatybrze”.

WOJCIECH KARDAS

Teraz jest to osiedle tętniące życiem. Jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać wielorodzinne bloki i osiedla domków jednorodzinnych. Pojawiły się nowe ulice, markety, miasto musiało rozbudować przedszkole, a teraz zapowiada wzniesienie nowej szkoły, bo stara, mimo rozbudowy, jest już zbyt mała. Wszystko przez to, że po wybudowaniu mostu mieszkanie na lewobrzeżu nie jest już opcją drugiego wyboru, mniejszym złem, zesłaniem. Mieszkania sprzedają się równie dobrze jak te na prawobrzeżu i wciąż ich przybywa, co oznacza, że torunianie dobrze się tam czują i chcą tam zamieszkać. M.in. dzięki poprawie komunikacji prężnie rozwijają się firmy w Toruńskim Parku Technologicznym przy ul. Włocławskiej, dając miejsca pracy nie tylko mieszkańcom Podgórza, Stawek, Rudaka i Czerniewic. Dobrze sprzedają się działki inwestycyjne oferowane przez miasto, co gwarantuje budowę i rozwój kolejnych przedsiębiorstw. – Kiedyś nowy most, sala sportowa, kulturalno-kongresowa na miarę europejską były naszymi toruńskimi marzeniami. Zrealizowaliśmy te marzenia – mówił niedawno prezydent Torunia Michał Zaleski.

Było to możliwe m.in. dzięki pieniądzom z Unii Europejskiej płynącym szerokim strumieniem do naszego miasta. – Kilkanaście lat temu Toruń był jedynie cieniem swojej przeszłości, miastem zapóźnionym infrastrukturalnie, szarym, niespełniającym większości potrzeb i oczekiwań swoich mieszkańców. Miastem, którego mieszkańcy mogli być dumni co najwyżej z jego przeszłości i to dosyć odległej – wspominał kilkanaście dni temu Marcin Czyżniewski, szef toruńskiej rady miasta.

Wodociągi zainwestowały w infrastrukturę

Stacja uzdatniania wody Mała NieszawkaStacja uzdatniania wody Mała Nieszawka Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta

O tych zapóźnieniach dobrze wiedziało szefostwo Toruńskich Wodociągów, które już w 2002 r. zaczęło korzystać z przedakcesyjnych funduszy ISPA, w kolejnych latach płynnie zamieniając je na wsparcie z Funduszu Spójności. W ciągu tych kilkunastu lat do Torunia popłynęło prawie 300 mln zł na inwestycje, w znacznej mierze ukryte pod ziemią, przekraczające 500 mln zł. Za te pieniądze wybudowano 300 km sieci kanalizacyjnej, podwajając jej długość w mieście. Dzięki temu udało się zlikwidować 5 tys. szamb. – Czasami trudno sobie to wyobrazić, ale zbudowaliśmy kanalizację dłuższą niż droga z Torunia do Gdańska czy Warszawy – mówi Władysław Majewski, prezes miejskiej spółki. – Do tego przebudowaliśmy 35 km sieci kanalizacyjnej i prawie 40 km wodociągowej oraz zbudowaliśmy około 35 km zupełnie nowego wodociągu.

W tej chwili Toruń jest skanalizowany i ma doprowadzony wodociąg do około 98 proc. posesji. I chociaż większości z tego, co zrobiły Toruńskie Wodociągi, nie widać, bo jest pod ziemią, to dzięki temu miasto uzbroiło nowe tereny inwestycyjne i osiedlowe. Jednocześnie zadbało o ochronę środowiska i komfort życia mieszkańców. A to nie wszystko, bo miejska spółka kompletnie zmodernizowała swoją oczyszczalnię ścieków i dwa ujęcia wody dla Torunia. Kranówka pod koniec lat 90. ubiegłego wieku była w tak fatalnym stanie, że w ekspresowym tempie zaczęły powstawać ujęcia głębinowe, przed którymi często ustawiały się gigantyczne kolejki. Widok torunian z baniakami w rękach, na rowerach i różnego rodzaju wózkach był codziennością.

Po wprowadzeniu nowej technologii ozonowania wody zamiast jej chlorowania w naszym mieście wreszcie można pić kranówkę, która nie śmierdzi jakby przed chwilą była spuszczona z basenu kąpielowego.

– Staraliśmy się wszystko co można było umieścić w projektach unijnych – zapewnia Majewski. – Trzeba jednak pamiętać, że my nie mogliśmy zgłaszać poszczególnych zadań, tylko ich pakiety gwarantujące określony w konkursach efekt środowiskowy, ekologiczny. Dlatego ogromny projekt, jakim jest „Gospodarka wodno-ściekowa na terenie aglomeracji Toruń”, podzieliliśmy na trzy etapy.

Szef miejskiej spółki przyznaje, że gdyby nie pieniądze z Unii, wszystkich inwestycji nie udałoby się zrealizować w tak krótkim czasie, bo jego firma sama nie zgromadziłaby tak dużych pieniędzy, a wiele domów nadal miałoby dziś szamba.

System gospodarowania odpadami komunalnymi 

Punkt przeładunkowy wybudowany koło wysypiska na ul. KociewskiejPunkt przeładunkowy wybudowany koło wysypiska na ul. Kociewskiej WOJCIECH KARDAS

Środki z Funduszu Spójności widać też na toruńskim wysypisku. – Naszym celem było stworzenie kompleksowego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi w Toruniu oraz gminach Lubicz, Obrowo i Wielka Nieszawka, spełniającego aktualne wymagania prawa polskiego i wspólnotowego – tłumaczy Piotr Rozwadowski, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. – Udało nam się dzięki rozwojowi i dostosowaniu systemu selektywnej zbiórki śmieci oraz budowie nowoczesnego zakładu unieszkodliwiania odpadów komunalnych.

Projekt pochłonął ponad 75 mln zł, z czego Unia dołożyła przeszło 43 mln zł. W latach 2008-2013 z Funduszu Spójności przeznaczonego na pomoc krajom członkowskim UE w ochronie środowiska i rozbudowie infrastruktury transportowej Toruń oraz spółki gminne zdobyły w sumie ponad 695 mln zł, a w kolejnym okresie programowania europejskiego 2014-2020 dołożyły jeszcze prawie 299 mln zł głównie na gospodarkę wodno-ściekową oraz rewitalizację i zagospodarowanie parków i terenów zielonych. – Dzięki pieniądzom z Funduszu Spójności zrealizowaliśmy ogromne i niezwykle ważne dla codziennego funkcjonowania miasta inwestycje: most drogowy im. Elżbiety Zawackiej wraz z drogami dojazdowymi, dwa etapy budowy sieci wodno-ściekowej zaopatrującej mieszkańców w dobrej jakości wodę pitną oraz eliminującą całkowicie zrzut nieoczyszczonych ścieków do Wisły, a także rozwijamy system transportu miejskiego poprzez m.in. budowę nowych linii tramwajowych, węzłów przesiadkowych czy rewitalizację dworca PKP Toruń Główny – podsumowuje Zaleski.

„Future is Now – Przyszłość jest Teraz” 

Punkt przeładunkowy wybudowany koło wysypiska na ul. Kociewskiej

Projekt „Future is Now – Przyszłość jest Teraz” jest współfinansowany przez Dyrekcję Generalną ds. Polityki Regionalnej i Miejskiej (DG REGIO) Komisji Europejskiej. Informacje i poglądy przedstawione na tej stronie są wyłącznie opiniami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko Unii Europejskiej. Ani instytucje i organy Unii Europejskiej, ani żadna osoba działająca w ich imieniu nie mogą być pociągnięte do odpowiedzialności za wykorzystanie zawartych tu informacji.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.