O Krzysztofie G. zrobiło się głośno pod koniec 2017 r., gdy 25-letnia kobieta oskarżyła go o gwałt. Miało do niego dojść na komendzie policji w Brodnicy. Ofiara była zamknięta w celi, bo ignorowała wezwania do sądu jako świadek i policja otrzymała polecenie doprowadzenia jej siłą. Opowiadała, że gdy wyszła do toalety, pilnujący jej policjant zmusił ją do seksu.

Czytaj też: Seryjny gwałciciel w policji? Miał skrzywdzić seksualnie pięć kobiet

Policjant został wyrzucony ze służby i stanął przed Sądem Rejonowym w Brodnicy. Proces za zamkniętymi drzwiami wykazał, że doszło do seksu, ale nie do gwałtu – elementem tego przestępstwa musi być przemoc, groźba lub podstęp. Sąd ocenił zachowanie Krzysztofa G. jako „nadużycie stosunku zależności” przy doprowadzeniu do obcowania płciowego. Wyrok: 2,5 roku więzienia, 15-letni zakaz pełnienia funkcji publicznych oraz obowiązek zapłaty pokrzywdzonej 10 tys. zł.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.