Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

- Wraz ze znajomymi zostałem zaatakowany w centrum Torunia przy wejściu na Starówkę. Przyczyną ataku grupy młodych osób była rozmowa w języku rosyjskim w naszym gronie. Nie mieli żadnych skrupułów, aby bić dziewczynę. Kolega, który jest Polakiem z repatriacji, ma pęknięcie kości czaszki, ale na szczęście nie jest to aż tak poważne. Zaatakowano nas pod hasłami „Polska dla Polaków” i „Je.. Ukraińców” – relacjonuje na Facebooku jeden z poszkodowanych.

Do ataku doszło w nocy z soboty na niedzielę, o godz. 1.30, u zbiegu ulicy Podmurnej i placu Teatralnego. Pobitych zostało pięć osób, w tym z Ukrainy, Rosji i Białorusi.

- Dotychczasowe ustalenia wskazują, że zdarzenie zaistniało na tle narodowościowym. Wizerunek sprawców zarejestrowały kamery monitoringu. Funkcjonariusze szukają osób mogących pomóc w ustaleniu personaliów podejrzanych, a także świadków zajścia – informuje Wojciech Chrostowski z Zespołu Komunikacji Społecznej Komendy Miejskiej Policji w Toruniu.

Kontaktować można się z wydziałem dochodzeniowo-śledczym KMP: 56 641 26 07 lub 112. Informacje można przekazać anonimowo.

- Najbardziej przeraziła mnie bierność ludzi, którzy nie reagowali i obojętnie mijali zaistniałą sytuację. Napastnicy zdążyli nas zaatakować, odejść i jeszcze raz wrócić, rzucając się na nas z pięściami. Byłem już w niejednym kraju, i czy w Rosji, czy w Ukrainie, czy w Chinach zawsze odnoszono się do mnie z szacunkiem i mogłem liczyć na pomoc innych ludzi. Jestem przerażony tym, co spotyka w ostatnim czasie moich znajomych. Ja rozumiem, że takich osobników nie brakuje wszędzie, ale żeby taka sytuacja miała miejsce w centrum większego polskiego miasta? – pisze uczestnik zdarzenia.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.