Urzędnikom magistratu w Mogilnie udało się rozwikłać zagadkę szybko znikającego z ich toalet papieru toaletowego.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Urzędnicy zwrócili uwagę, że z toalet mogileńskiego ratusza w zastraszająco szybkim tempie znikają papier toaletowy i środki higieniczne. Uznali, że ich zużycie zdecydowanie przekracza zapotrzebowanie załogi magistratu. Pojawiło się podejrzenie, że zasoby cennego papieru są uszczuplane w sposób niezgodny z przeznaczeniem.

– Sekretarz gminy powiadomił o podejrzeniach komendanta Straży Miejskiej w Mogilnie – poinformował mogileński portal CMG24.pl, który opisał historię jako pierwszy.

Strażnicy dokonali analizy monitoringu. Film pokazał, że po toalecie kręci się nieznany bliżej w urzędzie mężczyzna. Strażnicy poczuli się w obowiązku chronić dobro magistratu, czuwając przy toalecie. Przyjęte przez nich założenie, że przestępca zawsze wraca na miejsce zbrodni, potwierdziło się.

Strażnik miejski zauważył, że do toalety wchodzi mężczyzna podobny do tego z filmu na monitoringu. Odczekał, aż podejrzany osobnik opuści zaciszny przybytek, a potem wpadł do środka. Potwierdził się najgorszy scenariusz – w kabinie nie było papieru. Ani rolki.

Człowiek z papierem nie uciekł daleko. Został zatrzymany na schodach urzędu. W jego torbie znajdował się niezbity dowód przestępstwa – trzy rolki papieru toaletowego oraz odświeżacz powietrza, który na dodatek opatrzony został przez zapobiegliwych urzędników napisem „Urząd Miejski”.

Przyłapany na gorącym uczynku 65-latek przyznał się do winy. Straż miejska przekazała go Komendzie Powiatowej Policji w Mogilnie.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    To jest sprawa dla Kamińskiego i jego służb.
    @AndrzejPa3
    Jezu, Wy tam będziecie zdrowi na amen. Mądrość wasza zabije koronawirusa w promieniu 100km.
    Mamy zarazę, ktoś łazi sobie po urzędzie, nikogo, łącznie z sekretarz to nie dziwi. Rolki dziwią, bo uciekły. Ściga straż, policja...
    Gdyby facet okazał się bez wirusa, to wystawcie mu pomnik. Znaczy, że nie odgrodzą wam miasta od normalnych. Choć wojewoda, w swoim planie, przewidział psychiatryk na skutki zarazy. Poprzedni wojewoda, ten się nie zhańbił tym obowiązkiem
    już oceniałe(a)ś
    0
    1
    Zamykać takiego nie ma po co; tylko koszty. Niech sprząta szpitalne kible przez kilka najbliższych miesięcy,
    już oceniałe(a)ś
    4
    0
    Adwokat go obroni. Miał obsesję braku papieru z okresu stanu wojennego.
    już oceniałe(a)ś
    3
    0
    Kretyn
    już oceniałe(a)ś
    2
    0