Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

W ubiegłym tygodniu u pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Toruniu wykryto zakażenie koronawirusem. Jeszcze w sobotę wykonano badania na obecność tego zarazka dwóm kolejnym osobom pracującym w MOPR. W poniedziałek budynek, w którym pracowała zakażona kobieta oraz sąsiedni (przy Słowackiego 114 i 118a) zostały zamknięte. Obiekty zdezynfekowano, a pracujący w nich ludzie pozostali w domach.

Wójt Obrowa apeluje o ograniczenie kontaktów

We wtorek badaniom poddano kolejne osoby - 64 pracowników MOPR-u. Okazało się, że osoby przebadane w sobotę są zakażone, a 64 pracowników, od których wymazy pobrano dwa dni później ma wyniki ujemne. Po przeanalizowaniu, kto z kim i kiedy się kontaktował ustalono, że w ubiegły piątek pięcioro z tych 64 osób miało styczność z zakażonymi. Nie z kobietą, u której jako pierwszej wykryto koronawirusa, ale osobami badanymi w sobotę. W związku z tym, pięciu pracowników nie wróciło jeszcze do pracy. Dla pewności będą mieli powtórzone badania w najbliższy piątek. 

Przypomnimy: koronawirus "przywędrował" do MOPR z Brzozówki, gdzie podczas imprezy urodzinowej zakażonych zostało 11 osób.

MOPR od środy pracuje już tak jak zwykle.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.