Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Decyzję o przebadaniu pracowników oraz pacjentów jednego z oddziałów ZPO podjęto po wykryciu koronawirusa u pracownicy tej placówki. O tym, że jest zakażona, kobieta dowiedziała się po rutynowych badaniach, jakie systematycznie przechodzi personel ZPO (co tydzień badanych jest 25 proc. pracowników). 

Wirusa wykryto u kobiety 12 sierpnia, dwa dni później przebadano wszystkich pacjentów przebywających na oddziale, na którym pracowała. Pierwsze testy dały wynik negatywny, musiano je jednak powtórzyć (w początkowej fazie zakażenie może być niewykrywalne). W czwartek ponownie pobrano wymazy od pacjentów, na razie nie ma jeszcze wyników tych badań.

Badaniom poddano także cały personel ZPO - pobrano 116 wymazów. Żaden nie dał wyniku pozytywnego, jeden test trzeba będzie powtórzyć, bo próbka przez przypadek uległa zniszczeniu.

- Nikt z pacjentów i personelu zakładu nie wykazuje niepokojących objawów - informuje Adrian Aleksandrowicz z Urzędu Miasta w Toruniu.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.