Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Od połowy sierpnia w Ciechocinku w obiektach uzdrowiskowych odnotowano kilkadziesiąt przypadków zakażenia koronawirusem. SARS-CoV-2 wykryto u ponad 60 kuracjuszy i pracowników ciechocińskich obiektów uzdrowiskowych. Wiele zakażeń jest także wśród mieszkańców powiatu aleksandrowskiego w województwie kujawsko-pomorskim (na terenie którego leży Ciechocinek). Na tyle dużo, że powiat stał się tzw. żółtą strefą, w której np. na weselach i innych uroczystościach może bawić się do 100 osób (w strefie czerwonej tylko 50). W kinach, na imprezach kulturalnych i sportowych może być nie więcej niż 25 proc. miejsc zajętych. W siłowniach na jedną osobę ma przypadać co najmniej 7 m kw., a w wesołych miasteczkach i parkach rozrywki 10 m kw. 

Wcześniej zamykać na noc

Na zwołanej we wtorek wideokonferencji spotkali się: Lidia Tokarska (starosta aleksandrowski), Izabela Kowacka (naczelny lekarz uzdrowisk w województwie kujawsko-pomorskim) i Ewa Jankowska (Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny), Leszek Dzierżewicz (burmistrz Ciechocinka), a także prezesi, dyrektorzy oraz lekarze ordynatorzy obiektów uzdrowiskowych z terenu powiatu aleksandrowskiego. Omawiano przede wszystkim zasady bezpieczeństwa i procedury obowiązujące w obiektach uzdrowiskowych podczas pandemii.

Dr Ewa Jankowska przypomniała o konieczności noszenia maseczek. Mówiła także o procedurze przyjęcia kuracjusza na pobyt w obiekcie leczniczym i zasadach działania uzdrowisk w  tzw. żółtej strefie. "Zaleciła wstrzymanie organizacji imprez tanecznych i zarekomendowała wprowadzenie zasady wcześniejszego zamykania obiektów na noc. Ma to na celu skrócenie możliwości przebywania kuracjuszy poza nim" - czytamy na stronie internetowej powiatu aleksandrowskiego.

Z kolei dr Izabela Kowacka zaapelowała, aby pracownicy obiektów sanatoryjnych informowali pacjentów, że do zakażeń najczęściej dochodzi podczas udziału w zabawie tanecznej.

Mniej kuracjuszy

Przypomnijmy: uzdrowiska zaczęły działać w czerwcu. Wszystkie osoby, które są do niech kierowane przez NFZ muszą przed wyjazdem zrobić testy na obecność koronawirusa. Tylko ci, u których wyniki będą negatywne mogą wyjechać na leczenie. Badanie jest refundowane przez NFZ. Mimo to, niektóre osoby rezygnowały z pobytu w sanatorium, nawet wtedy gdy zakażeń było w Polsce stosunkowo mało. I tak na przykład: w lipcu i sierpniu tego roku z leczenia uzdrowiskowego skorzystało 2908 mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego. W analogicznym okresie ubiegłego roku były to 3372 osoby. 

Po 1 września do kujawsko-pomorskiego NFZ wpłynęło 619 rezygnacji z leczenia sanatoryjnego. 80 procent rezygnujących jako powód podawało obawę przed zakażeniem koronawirusem. - Warto przypomnieć, że każdy pacjent, który obecnie  jest kierowany przez NFZ na leczenie uzdrowiskowe musi wykonać test na obecność koronawirusa 6 dni przed wyjazdem - mówi Barbara Nawrocka, rzeczniczka wojewódzkiego oddziału NFZ. - Uzdrowisko, po otrzymaniu wyniku testu wykluczającego koronawirusa zaprasza pacjentów do rozpoczęcia leczenia. Wszyscy kuracjusze, którzy jadą do sanatorium w ramach NFZ nie mają COVID-19. Uzdrowisko jest również zobowiązane, zgodnie z wytycznymi Głównego Inspektora Sanitarnego, do przestrzegania reżimu sanitarnego w swoich obiektach.

Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych,
lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej.