Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Do naszej redakcji napisała pani Magdalena, która pochodzi z Torunia, a obecnie mieszka w Anglii. Jej 10-letni syn jest poważnie chory. Zbiórka na jego leczenie trwa na siepomaga.pl.

- Adrian cierpi na zespół Pandas i Aceruloplasminemię - chorobę, która zdarza się 1 na 1 200 000 osób. To połączenie to zagadka, nawet dla najlepszych specjalistów. To ogromne zagrożenie dla życia i zdrowia mojego synka! - twierdzi zrozpaczona mama.

Leczenie Adriana odbywa się w klinice w Kijowie, która specjalizuje się w leczeniu podobnych przypadków. Koszty są jednak ogromne. Obecnie na stronie siepomaga.pl chłopca wsparło finansowo blisko 800 osób, na sumę 27,5 tys. zł. Ale potrzeba jeszcze ponad 200 tys. zł.

- Najgorsze jest to, że stan Adriana w każdej chwili może się pogorszyć, bo obie choroby brutalnie atakują mózg. To, co osiągniemy w czasie zajęć, w krótkiej chwili możemy stracić bezpowrotnie. Te choroby to zagrożenie nie tylko dla zdrowia, ale też życia! Strach jest nie do opisania… - pisze jego mama. - Pomimo chwilowej poprawy, w przyszłość patrzę z ogromnym lękiem, bo przerwanie terapii na Ukrainie, sprawi że wszystko co najgorsze wróci. Potwornie się tego boję. Niestety, koszty leczenia to kwoty, które w tym momencie nawet trudno mi sobie wyobrazić!

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.