Mariję Sofienko i jej synka spotkaliśmy w Toruńskim Sztabie Pomocy Ukrainie. Uciekła przed wojną do Polski. W Kijowie został jej mąż.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Ze względu na wagę tego, co się dzieje za polską granicą wschodnią, ten tekst jest otwarty dla wszystkich.

Pomóż mieszkańcom Mariupola i odbierz prenumeratę Wyborczej

Marija Sofienko w Kijowie pracowała jako adwokat. Mieli z mężem mieszkanie. Musiała zostawić cały dobytek, niczego nie zdołała zabrać. – Decyzja o wyjeździe była najtrudniejsza w moim życiu, zwłaszcza że w Ukrainie został mój mąż - mowi Marija.

Droga do Polski nie była łatwa. – Uciekłam z Kijowa, najpierw do Lwowa, potem do Polski. Na granicy był wielki tłok, długa kolejka, chaos, płaczące dzieci, hałas, makabryczna atmosfera, wszyscy w szoku – opowiada Marija. - Wszyscy byliśmy w stresie. Cieszę się, że tu dotarliśmy. Po przyjeździe dostaliśmy wszystko, czego nam potrzeba.

Marija ma nadzieję, że wojna wkrótce się skończy i będzie mogła wrócić do domu. – Jeśli konflikt się przedłuży, zacznę szukać pracy w Polsce, z synem będziemy się tu asymilować, integrować – opowiada.

Nie wyklucza, że będzie musiała skończyć jakieś dodatkowe kursy. Nie wie też, czy nie znajdzie swojego miejsca w jakimś innym kraju. Ale najbardziej chce z powrotem być w Kijowie, ciągle wierzy, że stanie się to szybko.

Cztery organizacje razem

Toruński Sztab Pomocy Ukrainie zawiązał się w niedzielę, 27 lutego br. Uformował się z czterech organizacji, w tym trzech pozarządowych i jednej grupy nieformalnej: International League Foundation, Fundacji „Nie Tylko Matka Polka", Instytutu Przeciwdziałania Wykluczeniu i Toruńskiej Brygady Feministycznej. Zespół udało się dobrze zorganizować i nadać mu strukturę – jest m.in. osoba odpowiadająca za logistykę, magazynier, koordynator kierowców, a nawet HR-y, które zajmują się wolontariuszami. W ciągu pierwszego tygodnia jego facebookowa strona przyciągnęła ponad 1300 osób. 

Sztab prowadzi zgłoszoną publiczną zbiórkę. Dochód z niej przeznaczony będzie na wsparcie organizowane zarówno przez Toruński Sztab Pomocy Ukrainie, jak też – szczególnie – przez International League Foundation.

Uchodźcy wolontariuszami

Do tej pory sztab przyjął ponad 100 osób, które uciekły z Ukrainy. O godz. 2 w nocy z niedzieli na poniedziałek przyjechało 20 osób. Zakwaterować udało się wszystkich. Jak mówi Andrij Bondarenko, kierujący toruńskim sztabem Ukrainiec z Kijowa, większość przyjętych uchodźców pomaga teraz jako wolontariusze.

Oddolna mobilizacja

Do pomocy zmobilizowali się zarówno wolontariusze z zagranicy – Ukrainy, Białorusi, Kazachstanu, jak i Polacy. – Oddajemy własne mieszkania, własnymi samochodami za własne pieniądze jeździmy na granicę. Coraz bardziej potrzebujemy pomocy systemowej, ale myślę, że możemy powiedzieć, że zdaliśmy humanitarny egzamin, do którego zostaliśmy postawieni – mówiła aktywistka Anna Lamers podczas poniedziałkowej konferencji, na której informowano o działaniach sztabu.

Od środy w sztabie odbywają się lekcje języka polskiego dla ukraińskich dzieci prowadzone przez wolontariuszkę. Sztab zasili też psycholog.

Potrzebujących pomocy przybywa. Sztab apelował o wsparcie do toruńskiego magistratu. – Mamy działający system. Moc, chęci, siły – mamy. Za to zasobów mało. Chcemy chociaż po prostu więcej kontaktu z miastem – mówił Andrij Bondarenko.

Miasto wsparło wolontariuszy

W trzech pokojach zajmowanych przez sztab trwa sortowanie rzeczy wojskowych, ubrań i produktów higienicznych oraz jedzenia. Część z nich jest wysyłana na granicę, część przybywający tu uchodźcy mogą sobie wziąć w zależności od potrzeb. W lokalu jest też kuchnia, biuro i pokój przystosowany specjalnie dla dzieci – kolorowa przestrzeń ze słodyczami, zabawkami i misiami.

Toruński Sztab Pomocy Ukrainie.
Toruński Sztab Pomocy Ukrainie.  Fot. Maciej Wasilewski / Agencja Wyborcza.pl


W poniedziałek Anna Lamers informowała, że sztab potrzebuje stałego lokum – teraz aktywiści je wynajmują za prywatne pieniądze. – Potrzebny jest lokal – najlepiej magazynowy, z częścią biurową – i rotacyjne mieszkanie, a tak naprawdę dwa, żeby – jeśli ktoś przyjdzie o godz. 3 w nocy – było gdzie z nim pojechać. Już mieliśmy takie sytuacje, że miejsca w hotelu trzeba było wynajmować, oczywiście znowu z własnych zasobów – mówi aktywistka. – W mailu do jednej pani radnej wskazaliśmy lokal z ZGM-u, który bylibyśmy w stanie zaadaptować. Musimy działać razem – wolontariusze, miasto, wojewoda, marszałek.

Jak się okazuje, miasto szybko zareagowało na prośbę o pomieszczenie. We wtorek z członkami sztabu spotkał się prezydent Michał Zaleski. – Uzgodniliśmy, że miasto udostępni im lokal na działalność organizacyjną i magazyn do gromadzenia i sortowania darów materialnych – mówi Zaleski. – Wymieniliśmy się też szczegółowymi informacjami o zakresie pomocy udzielanej uchodźcom przez Toruński Sztab Pomocy Ukrainie i miasto. Będziemy to robić systematycznie, aby jak najlepiej spożytkować siły i środki miejskie oraz wolontariackie w kolejnych działaniach. Jestem pełen uznania dla pracy i zaangażowania tych młodych ludzi w sprawę humanitarnego wsparcia naszych przyjaciół z Ukrainy. Dziękuję.

Potrzeba mieszkań i transportu

Zachary Larysz, aktywista działający w Toruńskim Sztabie Pomocy Ukrainie, wylicza, czego potrzeba, żeby pomoc była efektywna. W Toruniu przybywa osób z Ukrainy, konieczne są dla nich mieszkania. Apeluje o wsparcie w tym zakresie i zgłaszanie się osób, które mają możliwości przyjąć uchodźców z Ukrainy.

Poza tym potrzebne są osoby z samochodami. Nie zawsze trzeba jechać aż na granicę, chociaż i tym zajmuje się toruński sztab. Ostatnio niezbędny był również transport dla Ukraińców, którzy znaleźli zakwaterowanie pod Toruniem, bo w mieście go brakowało. Jedna z bydgoskich firm przekazała foteliki samochodowe dla dzieci, co ułatwia przewożenie rodzin. Poszukiwani są również wolontariusze do pracy na miejscu. Bardzo potrzebne są osoby mówiące w języku ukraińskim i mające doświadczenie w opiece nad dziećmi.

– Masz zasoby, to się nimi dziel, bo na tym polega człowieczeństwo, na tym polega społeczeństwo obywatelskie – apelował w niedzielę Zachary Larysz.

Sztab pomocy Ukrainie, tel. 697 314 981

Z Toruńskim Sztabem Pomocy Ukrainie można skontaktować się pod nr. tel. 697 314 981, mailowo na adres torundlaukrainy@gmail.com albo przychodząc do siedziby przy ul. Słowackiego 63/2. Zaktualizowaną listę potrzeb można znaleźć na jego Facebooku. Aktywiści proszą, żeby osoby, które chcą przekazać coś spoza listy, najpierw się z nim kontaktowały i konsultowały. Obecnie zbierane są m.in. kamizeli kuloodporne, hełmy, okulary taktyczne, śpiwory, rękawiczki.

Toruński Sztab Pomocy Ukrainie . Briefing Prasowy.
Toruński Sztab Pomocy Ukrainie . Briefing Prasowy.  Fot. Maciej Wasilewski / Agencja Wyborcza.pl

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem