Większość Polaków jest ze spontanicznej akcji pomocy wojennym uchodźcom z Ukrainy bardzo dumna i zapytana o jej ocenę na pewno dałaby naszemu krajowi szóstkę z plusem. Ale czy naprawdę jest różowo?
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Społeczny odzew na tragedię najechanej przez Rosję Ukrainy przerósł oczekiwania wszystkich. Polacy sami z siebie, bez czekania na jakiekolwiek wezwania, od pierwszego dnia inwazji pomagają Ukraińcom uciekającym z wojennej pożogi. Pospolite ruszenie z kocami i termosami z ciepłą herbatą z pierwszych godzin wojny rosyjsko-ukraińskiej szybko zorganizowało się w sprawnie działające grupy pomocy koordynujące wysiłek tysięcy obywateli niosących pomoc setkom tysięcy uchodźców. Gdy piszę te słowa, wojna w Ukrainie trwa kolejny dzień. Według informacji naszej Straży Granicznej ponad 2,3 mln osób uciekło do Polski. „Godzina po godzinie, minuta po minucie, coraz więcej ludzi ucieka przed przerażającą rzeczywistością przemocy" – napisało biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR). Agenda ONZ prognozuje, że Ukrainę może opuścić nawet 4 miliony uchodźców.

Potrafimy się zorganizować

Na polskiej granicy szybko stworzono swoisty „ciąg technologiczny" pomagający Ukraińcom: Straż Pożarna i OSP transportują grupy uciekinierów wprost z granicy do najbliższych miasteczek, gdzie lokalne władze przygotowały centra pomocy. Tam kobiety z dziećmi, które stanowią większość osób przekraczających granicę, dostają ciepłe ubrania, jedzenie i pomoc medyczną. Zaopatrzone w podstawowe rzeczy osoby są przekazywane ochotnikom, którzy prywatnymi samochodami wiozą je w głąb kraju do domów, które udostępniają z własnej inicjatywy ludzie dobrej woli. Z kolei w kierunku granicy jadą transporty wiozące żywność, ubrania i podstawowe środki higieniczne, których brakuje uciekinierom, którzy często byli zmuszeni opuścić swój kraj tylko z niewielkim, podręcznym bagażem.

Ten wielki obywatelski ruch pomocy naszym wschodnim sąsiadom jest koordynowany w mediach społecznościowych pod auspicjami kilku organizacji pozarządowych. Najważniejsze z nich to PAH, PCK, Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej, Caritas, Fundacja Pomagam.pl, Polska Misja Medyczna, UNICEF i Fundacja Ocalenie. W sieci jest wiele wiadomości z prośbą o rzeczowe lub finansowe wsparcie uchodźców z Ukrainy. Pamiętajcie: zanim wpłacicie pieniądze, upewnijcie się, że ktoś nie podszywa się pod organizację zbierającą środki dla uchodźców.

Większość Polaków jest z tej spontanicznej akcji pomocy wojennym uchodźcom bardzo dumna i zapytana o jej ocenę na pewno dałaby naszemu krajowi szóstkę z plusem. Ale czy naprawdę jest różowo?

Pomagają ludzie i organizacje, ale państwa jest mało

Przede wszystkim w oczy rzuca się fakt, jak mało naszego państwa jest w tej akcji pomocy. Większość trudów organizacyjnych i finansowych spada na lokalne samorządy i zwykłych obywateli. Rząd ze swojej strony uruchomił mechanizm koordynacji pomocy humanitarnej w związku z atakiem Rosji na Ukrainę. Wsparcie przekazywane będzie z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych i innych instytucji państwa, a także ze środków samorządowych, społecznych i prywatnych. Formularz zgłoszeniowy dla wszystkich zainteresowanych pomocą Ukrainie został uruchomiony 27 lutego, w czwartym dniu inwazji, gdy pomoc wolontariuszy na granicy i wewnątrz kraju już szła pełną parą.

W pomoc angażują się także służby państwowe. Straż Graniczna, Straż Pożarna i służba zdrowia zdają egzamin na piątkę. Egzaminu nie zdała Polska Policja, która w Przemyślu nie potrafiła spacyfikować prawicowych bojówek polujących z kijami bejsbolowymi na uciekających z Ukrainy studentów z krajów afrykańskich i azjatyckich. Pobici zostali też wolontariusze z organizacji pomocowych z Niemiec i dziennikarz z Izraela. W Przemyślu Polska pokazała swoją rasistowską twarz.

Polska ma nadal problemy z rasizmem

Tak. Polska wciąż ma wielki problem z rasizmem. Uradowani i pokrzepieni wspaniałymi historiami o tym, jak zwykli ludzie z własnej inicjatywy i na własny koszt pomagają przewozić i zakwaterować setki tysięcy ukraińskich kobiet i dzieci, zdaje się, że zapomnieliśmy o uchodźcach na naszej granicy z Białorusią.

Ponieważ Konstytucja nie daje możliwości kolejnego przedłużenia stanu wyjątkowego, rząd zaproponował nowelizację ustawy o ochronie granicy, która umożliwia wprowadzanie czasowego zakazu przebywania w strefie nadgranicznej. Ustawa weszła w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia, czyli od 1 grudnia, z wyjątkiem przepisów regulujących służbę funkcjonariuszy SG, które weszły w życie 1 stycznia 2022 r.

We wtorek 1 marca po południu opublikowane zostało w Dzienniku Ustaw Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 28 lutego 2022 r. w sprawie wprowadzenia czasowego zakazu przebywania na określonym obszarze w strefie nadgranicznej przyległej do granicy państwowej z Republiką Białorusi. Rozporządzenie weszło w życie z dniem 2 marca 2022 r. W załączniku do rozporządzenia jest wymienionych, jak dotychczas, 115 miejscowości w województwie podlaskim i 68 w lubelskim.

To nie koniec kryzysu uchodźczego

A przecież tam wciąż trwa kryzys uchodźców z Syrii i Afganistanu. Wciąż lokalne grupy mieszkańców gmin objętych „czasowym zakazem przebywania" narażają się na restrykcje i szykany Straży Granicznej, policji i członków WOT-u, niosąc pomoc uchodźcom wypychanym na polską stronę przez białoruskich pograniczników. Wciąż w mediach społecznościowych pojawiają się komunikaty o uratowanych uchodźcach i o tych, których uratować się nie udało.

Czym uchodźcy znad białoruskiej granicy różnią się od tych z granicy z Ukrainą? To też kobiety i dzieci. Oni też uciekają z krajów ogarniętych wojną. Też potrzebują naszej pomocy. To też ludzkie istoty.

Jedyne, co ich różni od uciekinierów z Ukrainy, to kolor skóry i wyznanie. Jeśli całościowo patrzeć na sytuację na naszej wschodniej granicy jak na egzamin, to niestety nie zdajemy go na szóstkę z plusem. Zdajemy go najwyżej na stopień dostateczny i do tego do poprawki.

Artur Osiński, członek Komitetu Obrony Demokracji, publicysta

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi 
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Więcej na ten temat
Komentarze
Zaloguj się
Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
Nalezy odroznic pomoc spoleczenstwa obywatelskiego,kierujacego sie potrzeba serca,od dzialan nierzadu,kierujacego sie slupkami.Pomoc unijna,powinna byc skierowana bezposrednio do samorzadow i organizacji pozarzadowych,bo otoczenie karla nie jest w stanie zrobic niczego dobrego,poza przypisywaniem sobie nienaleznych zaslug.
już oceniałe(a)ś
8
1
> Czym uchodźcy znad białoruskiej granicy różnią się od tych z granicy z Ukrainą?
Głównie tym, że ci znad białoruskiej granicy nie są uchodźcami... Są migrantami, do tego próbującymi przekroczyć granicę nielegalnie.
@masofrev
Dokładnie tak, ci znad białoruskiej granicy to nie są żadni uchodźcy. Pan autor Osiński zdaje się zarzuca złym Polakom że przez ich rasizm nasz kraj nie staje się krajem internacjonalnej szczęśliwości a oni sami, zamiast zbawiać cały świat, pomagają tylko jakimś Ukraińcom.

Co do przybywających z Ukrainy - nigeryjscy, afgańscy, bliskowschodni czy nawet nepalscy niegdysiejsi imigranci do Ukrainy, stali się nagle uchodźcami. To zarówno rodziny z dziećmi jak i grupki mężczyzn, chcący się najszybciej i najtańszym kosztem dostać do Niemiec. Uciekający Ukraińcy to prawie bez wyjątku kobiety z dziećmi i starsi ludzie, często zagubieni, bez planów na przyszłość, narażeni na dodatkowe niebezpieczeństwa (oszustwa, przemoc seksualna itd.). Zadaniem wszelkiej władzy publicznej powinno być przede wszystkim zadbanie o ich bezpieczeństwo i zorientowanie się czego tak naprawdę potrzebują.
już oceniałe(a)ś
1
3
"Pomagamy Ukraińcom, ale pokazujemy też swoją rasistowską twarz"

MY? Autor? Ile było takich incydentów przy napływie ponad 2 mln uchodźców? A ile ich było i jest w Niemczech? W Szwecji? Danii?

"Jeśli całościowo patrzeć na sytuację na naszej wschodniej granicy jak na egzamin, to niestety nie zdajemy go na szóstkę z plusem. Zdajemy go najwyżej na stopień dostateczny i do tego do poprawki."

A jakiemu krajowi - będącemu w zbliżonej sytuacji - Autorze wystawiłbyś wyższą notę? Czy też nie interesują Ciebie realia, tylko porównujesz Polskę do wymyślonego przez siebie idealnego wzorca?

Czy też Autora nie interesują realia tylko szuka pretekstu aby dokopywać Polakom w sytuacji, gdy Polska udziela pomocy uchodźcom na bezprecedensową w historii świata skalę i budzi nieskrywany podziw światowej opinii publicznej?
@Azzo
Polacy pomagają uchodźców z Ukrainy, część Polaków pomaga też uchodźców z Bliskiego Wschodu i Afganistanu. Rząd nieco pomaga Ukraińcom
a tych drugich skazuje często na śmierć i napuszcza na nich społeczeństwo, to bardziej prawicowe i katolickie. A ty nie chwal się chwalebną działalnoscią innych, bo sam głównie szczujesz, skłócasz i dezinformujesz ludzi na tym forum.
Przy okazji, pomagają głównie ci, z którymi tobie nie po politycznej drodze, których tu często krytykujesz i wysmiewasz. Ty podziwu nie budzisz,wiec się nie podpinaj.
już oceniałe(a)ś
8
3
@Vito(ld)60
uchodźcom oczywiście. Z nerwów nie sprawdziłem.
już oceniałe(a)ś
5
0
@Azzo
Według Ciebie tylko ci uchodźcy są warci pomocy których zaakceptuje Kaczyński? Widać już z bardzo daleką kto zacz i czyim jesteś zwolennikiem.
już oceniałe(a)ś
5
2
@Azzo
Realia autora kończą się na pomocy migrantom przy płocie na granicy. Wpuszczamy tych z przed drutów, otaczamy opieką błąkających się w lesie. Chciałabym by tak było. Tylko że realia na tym się nie kończą. Białoruś podwiezie nowych migrantów. Wieść się rozniesie - Polacy na 6+ - otwierają wschodnią granicę, likwidują zasieki na granicy, wolontariusze czekają z ciepłym kocem i posiłkiem. Rosja i Białoruś samolotami, autokarami (tylko z dobroci serca!) pomogą w dotarciu do granicy. Pierwsza setka, drugi tysiąc... Wojna w Jemenie, w Sudanie, pogromy w Afganistanie, prześladowania, susza i bieda w wielu krajach. To dalszy ciąg - realia moje panie redaktorze. Niestety.
już oceniałe(a)ś
3
4
@bubali
a ja myslalem, ze skoro juz wstalismy z kolan, to poradzimy sobie z kazdym wyzwaniem. I bedziemy gotowi gdy prawdziwa fala migracji, nie spowodowana wojnami ale kryzysem klimatycznym, zapuka do naszych drzwi
już oceniałe(a)ś
0
0
drodzy Azzo, 5arbuzow i masofrev, skad wiecie, ze wszystkie osoby starajace sie przekroczyc granice z Bialorusia sa migrantami a nie uchodzcami? Nie wiecie, tak jak i ja nie wiem. Tego nie wiedza nawet zolnierze wypychajacy ich na strone bialoruska.

Gdyby Polska byla krajem praworzadnym takie osoby bylyby zgodnie z prawem umieszczone w osrodkach przejsciowych i ich status zostalby okreslony przez odpowiednie sluzby i instytucje. Dzisiaj sa sila przepychane na strone bialoruska. Bezprawnie. Nielegalnie. I taki proceder tylko pokazuja slabosc Polski jako panstwa, nie jego sile. Powinnismy tych, ktorzy nielegalnie przekraczaja granice zatrzymywac, wyjasniac ich status i albo zaczynac proces udzielania azylu, albo wysylac ich z powrotem do ich krajow.

Prawo do azylu jest zagwarantowane na mocy art. 18 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej. Artykuł 19 zakazuje wydaleń zbiorowych i chroni każdą osobę przed usunięciem, wydaleniem lub wydaniem w drodze ekstradycji do państwa, w którym istnieje poważne ryzyko, iż może być ona poddana karze śmierci, torturom lub innemu nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu albo karaniu.

Państwa członkowskie UE uzgodniły wspólną europejską politykę azylową, obejmującą też ochronę uzupełniającą i tymczasową. Procedury przyznawania azylu muszą być sprawiedliwe i skuteczne w całej Unii. Jest to podstawa wspólnego europejskiego systemu azylowego WESA. Wspólny europejski system azylowy składa się z wielu aktów prawnych, obejmujących wszystkie aspekty procesu przyznawania azylu:

- ?rozporządzenia dublińskiego? określającego, które państwo członkowskie jest odpowiedzialne za rozpatrzenie wniosku o azyl;

- dyrektywy w sprawie procedur azylowych, określającej wspólne normy sprawiedliwych i skutecznych procedur azylowych;

- dyrektywy w sprawie warunków przyjmowania, określającej minimalne wspólne normy warunków życia osób ubiegających się o azyl i gwarantującej dostęp tych osób do zakwaterowania, wyżywienia, zatrudnienia i opieki zdrowotnej;

- dyrektywy w sprawie kwalifikacji, która określa, kogo uznaje się za uchodźcę lub beneficjenta pomocy uzupełniającej, a także przewiduje szereg praw dla beneficjentów (pozwolenia na pobyt, dokumenty pobytowe, dostęp do zatrudnienia i kształcenia, systemu opieki społecznej i opieki zdrowotnej).

Lamiac prawo i traktaty miedzynarodowe, prawo unijne i nasze wlasne krzywdzimy ludzi, ktorzy moga spelniac wszystkie warunki do otrzymania azylu w Polsce.
@Artur Osinski
"Powinnismy tych, ktorzy nielegalnie przekraczaja granice zatrzymywac, wyjasniac ich status i albo zaczynac proces udzielania azylu, albo wysylac ich z powrotem do ich krajow." - ja tam myślę, że właśnie o to chodzi. Prawda taka, że nie istnieje skuteczny sposób na odesłanie kogokolwiek do Afryki lub na Bliski Wschód. Z tym akurat nie radzą sobie kraje naprawdę zorganizowane o wstaniętej z kolan RP nie wspomnę.
Dodatkowo, na pewnym etapie rozwoju biznesu kartoflanego dyktatorka, wpuszczanie wszystkich chętnych skończyłoby się uruchomieniem całkiem wydajnego i bezwizowego sposobu na przeprowadzkę do UE.

Zdaję sobie sprawę, że na obecnym etapie trzymanie w lesie pojedynczych ludków, to już tylko upór głupiej zmiany. Gdyby chcieli się pozbyć kłopotu, wystarczy na kilka dni przymknąć oko i każdy delikwent z lasu zmaterializował by się w Berlinie.
już oceniałe(a)ś
0
0
@Artur Osinski
Bo każdą z tyć osób może podejść do przejścia granicznego i złożyć wiosek. Jesteś taki kretynem, czy tylko udajesz, bo w tym szmatlawcu o konieczność?
już oceniałe(a)ś
0
1
@Artur Osinski
słowa premiera cywilizowanej i nierasistowskiej Wielkiej Brytanii Borisa Johnsona po utworzeniu ośrodka do odsyłania uchodźców w Rwandzie:
"Nasze współczucie może być nieograniczone, ale nasza zdolność do pomagania ludziom już taka nie jest"
"wiele z tych osób "dotarło (do Wielkiej Brytanii) przez kraje ewidentnie bezpieczne i nie było w bezpośrednim niebezpieczeństwie"
"siedem na 10 osób przybyłych w zeszłym roku na małych łodziach przez kanał La Manche to mężczyźni poniżej 40. roku życia płacący przemytnikom ludzi za przeskoczenie kolejki"

Rozwiązują podobny problem jak nasz, i bynajmniej nie przez wpuszczanie wszystkich, tylko poprzez zatrzymanie.
Różnica jest taka że nie mamy żadnej Rwandy której moglibyśmy zapłacić za przyjęcie takich nieproszonych gości.
Różnica zasadnicza jest taka że ci imigranci na białoruskiej granicy są tragicznym narzędziem przygotowywanej i toczącej się obecnie wojny. "Działania hybrydowe" nabierają przy tym tego specyficznego znaczenia, że można o tych imigrantach myśleć jako zarazem ofiarach jak i "żołnierzach" konfliktu - opierając się głównie na swoich uprzedzeniach i niereprezentatywnych obserwacjach, łatwo jestem sobie w stanie wyobrazić, że te same osoby za dnia mogą dramatycznie leżeć bez przytomności w przygranicznym błocie, a w nocy żwawo atakować naszą drucianą rubież i jej obrońców-pograniczników.
już oceniałe(a)ś
1
0