Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Punktualnie o godzinie 12 na zamkniętej jeszcze dla ruchu autostradzie A1 zebrali się przedstawiciele wykonawców, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i autostrad oraz rządu.

- Ta autostrada to obiekt westchnień każdego, kto stał w gigantycznych korkach w Łodzi. Ta trasa pomoże zarówno odkorkować miasto, jak i ułatwi przemieszczanie się między północą a południem kraju - mówił Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i rozwoju.

Bez korków i o godzinę szybciej

Nowy 40-kilometrowy odcinek autostrady prowadzi od węzła autostradowego Łódź Północ (skrzyżowanie A1 i A2 w Strykowie) do Tuszyna, gdzie łączy się z istniejącym już fragmentem A1. Umożliwi tym samym przejazd autostradą z Gdańska aż do Piotrkowa Trybunalskiego.

Utworzył on również wschodnią obwodnicę Łodzi, która całkowicie zmieni sposób poruszania się w tej części kraju. Zarówno tranzyt, jak i samochody osobowe jadące w relacji północ-południe mogą teraz ominąć Łódź. Nie trzeba stać już w korkach na przebiegających przez miasto drogach krajowych nr 1 i 14, a to oznacza, że podróżując nad morze czy w góry możemy zaoszczędzić nawet godzinę. Pokonanie nowego odcinka A1 (40 kilometrów) zajmuje około 25 - 30 minut. Skończą się prawdopodobnie także korki w Strykowie. Kierowcy będą mieli bowiem znacznie więcej możliwości zjazdów.

Kręta droga do powstania A1

Budowa autostrady A1 między Strykowem a Tuszynem zgodnie z kontraktem miała zakończyć się 6 sierpnia. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad nie ukrywała jednak, że chciałaby, aby drogą można było pojechać już na początku lipca, a na pewno przed Światowymi Dniami Młodzieży. Wykonawcy przyspieszyli z pracami i drogę udało się otworzyć miesiąc przed terminem.

Budowa nie zawsze jednak przebiegała tak sprawnie. A1 w okolicach Łodzi miała być gotowa już w ostatnich latach PRL. Wówczas udało się wykonać zaledwie 17-kilometrowy odcinek od Piotrkowa Trybunalskiego w kierunku Łodzi. Później obwodnicę Łodzi planowano na Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej Euro 2012, następnie miała być ona oddana kolejno w 2013 i 2014 roku.

Ostatecznie drogowcy podzielili 40-kilometrowy odcinek na trzy mniejsze fragmenty. Prace zlecono firmom: Mota-Engil, Strabag i Budimex, które wreszcie doprowadziły do otwarcia A1.

360 kilometrów autostradą A1

Nowy odcinek autostrady A1 powstał w technologii betonowej. Według drogowców taka nawierzchnia jest bardziej wytrzymała i tańsza w jej późniejszym utrzymaniu. Asfalt ułożono jedynie w okolicach węzłów i wiaduktach.

Obecnie z Gdańska autostradą A1, nie zjeżdżając z niej, możemy pokonać odcinek ok. 360 kilometrów. Czekamy jeszcze na dokończenie trasy na południe - od Piotrkowa do Pyrzowic. Wówczas A1 będziemy mogli dojechać aż do granicy z Czechami.

Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie

Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi

Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich. Zrezygnować możesz w każdej chwili.