Prawie 16 tys. paneli słonecznych ustawionych na działce o powierzchni 24 tys. m kw., produkujących rocznie nawet 3,5 tys. MWh prądu - Energa pokazała największą elektrownię słoneczną w Polsce.
Ten artykuł czytasz w ramach bezpłatnego limitu

Inwestycja powstała we wsi Wygoda w podtoruńskiej gminie Czernikowo. Konstrukcja wraz z modułami fotowoltaicznymi stanęła w blisko dwa miesiące. - Mieliśmy tutaj swój teren, miejsce jest dobre, bez zacienienia - tłumaczy Katarzyna Żak, kierownik projektu PV Czernikowo. - Elektrownia jest w pełni przyjazna środowisku. Nie zanieczyszcza powietrza, nie wytwarza odpadów i nie robi hałasu. Mieszka tu sporo gatunków ptaków i małych zwierząt.

Prąd stały z paneli trafia do inwertera, przekształcającego go na zmienny. Stamtąd wysyłany jest do transformatora, w którym podnosi się jego napięcie do 15 tys. V. Później płynie do rozdzielni, a z niej do sieci średniego napięcia i ogólnej dystrybucji. - W naszej elektrowni nie gromadzimy prądu - mówi Marek Domozych, projektant PV Czerniewice. - Całość od razu trafia do sieci. Nie można powiedzieć że w pełni jest wykorzystywany na miejscu, bo sieć dystrybucji jest dość skomplikowana. Ale z pewnością mieszkańcy okolicznych budynków dostają go najwięcej.

Elektrownia o mocy 3,77 MW może zaspokoić zapotrzebowanie na prąd około 1650 przeciętnych gospodarstw domowych.

Inwestycja jest częścią pilotażowego projektu Smart Toruń. Chodziło w nim o to, aby zbudować w województwie kujawsko-pomorskim inteligentną sieć energetyczną. Oprócz farmy słonecznej w latach 2013-15 cztery spółki Energi zmodernizowały sieć elektroenergetyczną, stworzyły inteligentną sieć domową i zainstalowały inteligentne oświetlenie w gminie Chełmża. Całość kosztowała 81,6 mln zł, z czego 19 mln zł dołożył Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Dzięki tym zabiegom koncern zmniejszył emisję dwutlenku węgla o prawie 9 tys. ton rocznie i zmniejszył zapotrzebowanie na prąd o ponad 6,5 tys. MWh rocznie.

Obecnie Energa wytwarza "zieloną energię" w 46 elektrowniach wodnych, czterech farmach wiatrowych, instalacjach spalających biomasę oraz dwóch farmach fotowoltaicznych. Pierwsza - PV Delta zlokalizowana na obrzeżach Gdańska - ruszyła w 2014 r. W ubiegłym roku wyprodukowała blisko 1860 MWh prądu.

W czwartek oprócz dziennikarzy elektrownię w Czernikowie oglądały dzieci i młodzież. Drzwi otwarte odbędą się też w piątek. W Planecie Energi, czyli mobilnym centrum nauki, uczniowie podstawówek, gimnazjów i szkół ponadgimnazjalnych oraz mieszkańcy gminy poznają historię prądu od elektronu po elektrownię. Mogą zobaczyć, jak działają elektrownie wodne, fotowoltaiczne i wiatrowe. Dowiedzą się też, jak skutecznie oszczędzać energię.

icon/Bell Czytaj ten tekst i setki innych dzięki prenumeracie
Wybierz prenumeratę, by czytać to, co Cię ciekawi
Wyborcza.pl to zawsze sprawdzone informacje, szczere wywiady, zaskakujące reportaże i porady ekspertów w sprawach, którymi żyjemy na co dzień. Do tego magazyny o książkach, historii i teksty z mediów europejskich.
Roman Imielski poleca
Więcej
    Komentarze
    Zaloguj się
    Chcesz dołączyć do dyskusji? Zostań naszym prenumeratorem
    jaki koszt inwestycji i kiedy się zwróci?:) Bo koszt instalacji tego typu we naszej szerokości geograficznej to porażka- nie zwraca się nigdy, za małe nasłonecznieni przy obecnych kosztach ogniw. Co ciekawe koszta ogniw zawyża kilkukrotnie sama UE zakazując importu tanich ogniw z Chin, przez co spada konieczność konkurencji jakościowej na rynku UE.
    już oceniałe(a)ś
    0
    0
    Niby spokój i ekologia, ale jak się jedzie przez Niemcy i widzi te całe hektary pod szkłem czasami rozciągające się aż okiem sięgnąć to smutno jakoś, że nie widać zieleni pól i lasów... i przychodzą do głowy pytania, ile to kosztowało, ile będzie kosztował demontaż...
    @marcin.grzegorz i że energia zużyta na wytworzenie tego nigdy się nie zwróci :(
    już oceniałe(a)ś
    3
    3
    @marcin.grzegorz To ma z ekologią tyle wspólnego co bigos z jedzeniem dietetycznym
    już oceniałe(a)ś
    0
    0