Nie sposób w prostych słowach opisać panującej tu atmosfery. Zapach starego pałacu, trzeszczące parkiety, zabytkowe meble, wytarte schody biegnące aż na strych, z którego słychać pohukiwanie. Dzięki Norbertowi i Erice poddasze dawnej rezydencji Schönbornów zmieniło się w unikalne sowarium.
Copyright © Wyborcza sp. z o.o.